nutka na dziś
Całą ponurą sobotę zaczytywałam się w Bluszczu rozmyślając nad sensem wszystkich rzeczy, których robienia się podejmuję. Doszłam do wniosku, że o fotografii wiem niewiele, filmów kręcić nie umiem, moje zdolności literackie również wydają się dosyć ograniczone, o rysowaniu nie mówiąc. Jestem tym żadkim gatunkiem nastolatki, który przeklina siebie za nieumiejętność projektowania kolekcji w stylu Chanel, pisania bestsellerów czy kręcenia filmów na miarę Titanica, natomiast nie wydaje się być zawstydzona liczeniem na palcach (nie wyrosnę już chyba z tego) czy nieznajomością wzorów fizycznych i stref krajobrazowych. Uspokoiłam się filiżanką herbaty i drugim wnioskiem, a właściwie pytaniem, mianowicie, czy moje nasoletnie ambicje nie są zbyt chore? Później znowu przeżywałam kryzys i ciskałam się jak rozkapryszony bachor, ale w końcu (i chyba definitywnie) utwierdziłam się w przemyśleniu, iż życie trzeba brać takim, jakim jest, mam jeszcze czas na podbijanie świata. Zaczęłam również wertować pamiętniki. Dobre wspomnienia zatruwają najbardziej, ale nie dbam o to, w końcu jestem mistrzynią w dziedzinie bolesnej autodestrukcji. Brzmi źle, może zbyt brutalnie, ale przez tą całą nerwicę tak właśnie się czuję.
Dobranoc, idę się dalej zastanawiać, noc dzisiaj ładnie pachnie.
Też czasami liczę na palcach ^^
OdpowiedzUsuńPolecasz mi wypad do kina na Salę Samobójców?
OdpowiedzUsuńNo pewnie, to świetny film. Gra aktorska, muzyka, animacje, byłam pod wielkim wrażeniem. Szkoda tylko, że jeszcze przed obejrzeniem znałam zakończenie. :(
OdpowiedzUsuńJa też już wiem jak się skończy. Podobno ludzie po seansie przez chwile nie wstawali z foteli.
OdpowiedzUsuńkocham piosenkę na dziś. <3
OdpowiedzUsuńprzesadzasz, zdecydowanie. przepowiadam Ci, że napiszesz bestseller. zobaczysz. :)
Oj, chciałabym. :)
OdpowiedzUsuńAaach, też mam ten przerost ambicji i są takie dni, kiedy denerwuję się, że jeszcze nie napisałam bestselleru, który sprzedawanoby z dopiskiem "zaskakujący debiut czternastolatki", albo coś w ten deseń.
OdpowiedzUsuńCo do liczenia na palcach... Wciąż mnożę sobie na nich dziewiątki, przyzwyczaiłam się. Śmiesznie wygląda to na sprawdzianach, kiedy czuję, że nauczyciel na mnie patrzy.
Nerwica straszna rzecz... Ale skąd się wzięła?
Miłego zapachu nocy i ciepłej herbatki z cynamonem życzę, o ile takową posiadasz.
Nerwica... Dobre pytanie... Nie byłam jeszcze u lekarza i na razie staram się leczyć domowymi sposobami oraz autosugestią. Jest lepiej, ale wciąż daleko mi do perfekcji. Najgorsze jest to, że po "ataku" czuję się jak bardzo, bardzo stary człowiek, któremu już nic się w życiu nie uda... :(
OdpowiedzUsuńTeż nie byłam u lekarza i raczej nie będę (jedna z przyczyn nerwicy będąca zarówno cechą charakteru mi na to nie pozwoli). Autosugestia niestety nie działa. Pozostaje przeczekiwanie problemu, acz jeszcze nigdy mi to na dobre nie wyszło.
OdpowiedzUsuńPo, jak to nazwałaś, ataku, nie czuję się jak stary człowiek, tylko jakby ktoś przejął nade mną kontrolę. Staję się koszmarnie wredna, sceptyczna i najchętniej pozabijałabym wszystkich dookoła.
Cóż, na pocieszenie Tobie (i sobie) powiem, że nerwica nie jest wcale takim rzadkim zaburzeniem, znam jeszcze jedną taką osobę z naszego gimnazjum.
Rozpisuję się. Przepraszam, że Ci tu śmiecę i się żalę, mimo, że praktycznie Cię nie znam. Gdybym nikomu się nie wygadała, chyba bym zwariowała.
OdpowiedzUsuńW jakich sytuacjach Twoje objawy są najsilniejsze (i jak one wyglądają)? Ja najczęściej dostaję ich przy mocnym stresie (choć nie zawsze), drżą mi ręce, czuję zawroty głowy, fale gorąca, kołacze mi serce, czasem również dochodzą mdłości albo nadpobudliwość ruchowa. Jestem załamana, bo jeszcze trzy miesiące temu wszystko było ok! O rany, tyle chciałabym napisać, nawet nie wiesz jak się cieszę, że jest wreszcie ktoś, kto mnie rozumie (moi przyjaciele są naprawdę kochani i cieszę się, że mnie wspierają, ale ni w ząb nie wiedzą o co chodzi, nie przeżyli tego na własnej skórze :<).
OdpowiedzUsuń"z naszego gimnazjum" - masz na myśli swoje gimnazjum czy chodzisz ze mną do szkoły?
Na początku może Ci powiem, że nie potrafię radzić sobie z bólem fizycznym. Psychiczny też nie jest fajny, ale fizyczny kompletnie odbiera mi zdolność do funkcjonowania. I tu nerwica kładzie mnie na łopatki, atakując koszmarnym bólem brzucha. Prócz tego ostatnio nieco zbyt często zaczęło robić mi się słabo, czuję puls w całym swoim ciele. Przy urodzeniu wykryto mi jakieś szmery w sercu, ale były niegroźne, a teraz mam wrażenie, że się aktywowały.
OdpowiedzUsuńNajsilniej objawia się to, tak jak u Ciebie, przy mocnym stresie. Mało jestem odporna na nerwowe sytuacje. Wszystko właściwie zaczęło się w styczniu, i to z dnia na dzień.
Chodzę z Tobą do szkoły, czasem widuję Cię na korytarzach (;
No tak, mamy dwie odmienne odmiany nerwicy (inne objawy), ale generalnie wszystko sprowadza się do jednego: brak możliwości normalnego funkcjonowania, a właściwie ciągłe katowanie się myślami, że już nigdy nie będzie dobrze (przynajmniej w moim przypadku). Wiem, że z drugiej strony najgorsze co można robić w takiej sytuacji to nakręcać się jeszcze bardziej, dlatego staram się myśleć pozytywnie (wszak to przecież mogą być zwykłe problemy dojrzewania), ale czasem po prostu nie daję rady...
OdpowiedzUsuńProszę, ujawnij się! :) Chociaż mała wskazówka, albo parę małych wskazówek, poczucie, że gdzieś tam obok przechodzi obok mnie ktoś z podobnym problemem (no i podobną "duszą", nie wiem jak to nazwać) jest niesamowita. Nota bene, skąd masz mój adres? ;)
U mnie ta nerwica dodatkowo ma okropnie rozległe podłoże psychiczne i przez to trudniej ją zwalczyć, ale zdecydowanie nie chce mi się o tym gadać, przykry temat moich porażek życiowych. Zamierzam popracować nad tym przez te wakacje, bo tak nie da się żyć.
OdpowiedzUsuńDo adresu dotarłam w wyniku szperania po linkach znajomych. Od bloga, do bloga, aż zobaczyłam w awatarze "znajomą" twarz (;
Małe wskazówki? Brązowowłosa drugoklasistka w okularach i z granatową torbą (:
Właśnie, wakacje. Mam taką cichą nadzieję, że może dwa miesiące odpoczynku pomogą mi zregenerować nerwy i we wrześniu będzie lepiej. Jeżeli nie - lekarz. Trudno, trzeba sobie pomóc.
OdpowiedzUsuńHmm... Do Twojego opisu pasuje mi wiele dziewczyn, więc może jeszcze jakaś mała wskazówka? ;> Która dokładnie klasa? Jesteś wysoka, niska, jak się ubierasz? Przepraszam, że tak bombarduję pytaniami, ale umieram z ciekawości.
Myślę, że zregenerują, w wakacje nie ma aż tylu stresujących sytuacji (:
OdpowiedzUsuńAach, no niech będzie, znam ten rodzaj ciekawości (: Klasa 2b, średniego wzrostu, ubieram się mało ciekawie i niezbyt ładnie. Co by tu jeszcze? Pryszczata i szczupła. Trudno mi siebie opisać, tak się nie wyróżniam z tłumu za bardzo, a zdjęcia się chyba nie odważę. Dodam, że włosy mi się kręcą, o.
Tak w ogóle, Dominika jestem, miło mi (:
Dość trywialne zadam Ci pytanie, ale czy masz może konto na Facebooku?
OdpowiedzUsuńOkej, będę się bacznie rozglądać. :> Skoro masz kręcone włosy to MUSZĘ Cię kojarzyć, tylko jeszcze o tym nie wiem (zapamiętuję każdego o włosach mojej kategorii, taka cecha wrodzona ;)).
2b! Chyba w piątki macie WF na dworze w tym samym czasie co my, o ile się nie mylę.
OdpowiedzUsuńNie, Facebooka nie używam.
OdpowiedzUsuńA zapamiętujesz tych, którym włosy kręcą się tylko trochę u dołu? (:
W sumie to nie kojarzę, z kim i kiedy jesteśmy na dworze, więc to prawdopodobne.
Przepraszam, że wczoraj już znikłam, ale i tak położyłam się godzinę później, niż powinnam.
Śliczne zdjęcie, wyjątkowo klimatyczne i delikatne.
OdpowiedzUsuńMoje ambicje też są zbyt wygórowane, ale staram się im sprostać i dostosować je do moich możliwości.
PS. RZADKIM gatunkiem nastolatki.
Dominiko, możliwe, że niektórych tak. ;) Jakiego koloru bluzkę miałaś dziś na sobie? Bo chyba wiem już kim jesteś, ale wolę się upewnić.
OdpowiedzUsuńEstero, ależ błąd strzeliłam, powinnaś mnie za karę zatłuc słownikiem (albo ja to sama zrobię ze wstydu). x.x
Miałam dziś brudnoróżową bluzkę (: A Ciebie nie mogłam wypatrzeć.
OdpowiedzUsuńTak, tak, tak, już wiem kim jesteś. :)
OdpowiedzUsuńMam jeszcze jedno pytanie (nie odpowiadaj, jeżeli nie możesz); kto z naszej szkoły boryka się jeszcze z tym problemem?
Chyba nie mogę powiedzieć (;
OdpowiedzUsuńOkej ;)
OdpowiedzUsuńMasz może GG? (:
OdpowiedzUsuńOczywiście, 2893430.
OdpowiedzUsuń